|
W decydującym meczu półfinałowym Krakbet pokonał Unibet Wolanka Kraków i zapewnił sobie grę w finale gdzie przeciwnikiem będzie Kupczyk/Darkomp.
Krakowska Liga Futsalu - Ekstraklasa (półfinał) mecz nr 3. Krakbet Kraków - Unibet Wolanka Kraków 4:3 (1:2)
Bramki: Marzec 5, Musiał 6, Kusia 28, A.Pater 34 - Dąbrowski 1,2, Bizoń 40. Sędziowali: Sławomir Steczko i Grzegorz Hamowski Żółta kartka: Kusia, Podgórski - Dąbrowski, Księżyc, Wołczyk. Krakbet: Dworzecki, Machlowski - K.Marzec, Podgórski, Brak, G.Pater, A.Pater, Pyciak, S.Marzec, Musiał, Kusia, Lipecki. Unibet: Zachariasz, Jakubiszyn - Księżyc, Dąbrowski, Bizoń, Mielec, A.Zięba, Wołczyk, Powroźnik, Sieprawski.
Pojedynek gigantów, którego stawką był awans do wielkiego finału Krakowskiej Ligi Futsalu obfitował w emocje, kontrowersje i podteksty. Rozpoczęło się od podtekstów. Robert Dąbrowski, lider zespołu Unibetu Kraków i murowany król strzelców całych rozgrywek związał się właśnie z... Krakbetem Kraków, w barwach którego występować będzie w lidze ogólnopolskiej. Pojawiały się pytania, czy popularny "Tychan" pozwoli skrzywdzić swojego nowego pracodawcę. Zgodnie z oczekiwaniami, Dąbrowski pokazał klasę i już po 2 minutach miał na swoim koncie dwa gole stawiając Krakbet w bardzo trudnym położeniu. Obie bramki to prawdziwe majstersztyki i nie można nie wspomnieć o tych, którzy oba te trafienia Dąbrowskiemu wypracowali. W 50 sekundzie meczu Księżyc zagrał prostopadle do Mielca, który zgrał piłkę na lewo do Dąbrowskiego, a ten precyzyjnym uderzeniem szpicem buta otworzył wynik meczu. Drugi gol padł 60 sekund później i znów za sprawą tego samego tercetu. Księżyc zagrał idealnie z jednego narożnika boiska na przeciwległy do Mielca, ten zgrał głową na 3 metr do Dąbrowskiego, który tak sprytnie dziubnął piłkę, że ta wtoczyła się leniwie do siatki. Krakbet nie dość, że doprowadził wkrótce do remisu, to także potrzebował na to zaledwie 60 sekund! W 5 minucie kontaktowego gola zdobył K.Marzec, a kilkadziesiąt sekund potem dośrodkowanie G.Patera z końcowej linii boiska na gola zamienił Musiał i mecz rozpoczął się niejako od nowa. Do końca pierwszej połowy ani jedni, ani drudzy nie dali się już jednak pokonać i na przerwę schodzili w remisowych nastrojach. Okazje mieli jeszcze Bizoń (S.Marzec twarzą obronił jego uderzenie z prawej strony) oraz Powroźnik i Wołczyk (strzał pierwszego i dobitkę drugiego obronił Machlowski). Zachariasz górą był z kolei w sytuacji sam na sam z Musiałem i po potężnym uderzeniu A.Patera.
Prawdziwe emocje zaczęły się jednak po przerwie. Jeszcze w 23 minucie Dąbrowskiemu na drodze do siatki stanął słupek, a K.Marcowi i A.Paterowi bramkarz Unibetu ale w 28 minucie padł gol, który wywołał wrzawę wśród piłkarzy i masę nerwowych reakcji. Sędziowie nie dopatrzyli się rzutu rożnego po trafieniu Dąbrowskiego w nogi przeciwnika, po którym piłka opuściła plac gry. Część graczy Unibetu pozostała na połowie przeciwnika domagając się kornera, a Machlowski nie czekając na wyjaśnienie sytuacji szybko wznowił grę i po kontrataku prowadzenie Krakbetowi dał Kusia. Na nieszczęście Bukmacherów, zgromadzili oni wkrótce pięć przewinień i A.Pater dwukrotnie stawał przed szansą na podwyższenie prowadzenia z przedłużanego karnego. Za pierwszym razem trafił w słupek ale za drugim już się nie pomylił i losy pojedynku zostały ostatecznie rozstrzygnięte. Unibet co prawda miał jeszcze dwie znakomite okazje ale wykorzystał tylko jedną i po morderczym pojedynku - do finału awansował Krakbet. Wynik na 4:3 ustalił w 39 minucie Bizoń wykorzystując zamieszanie w polu karnym po centrze Powroźnika z końcowej linii boiska. Bizoń mógł trafić do siatki już wcześniej ale po dośrodkowaniu Dąbrowskiego spudłował głową z kilkudziesięciu centymetrów od bramki.
Dzisiejszy pojedynek elektryzował środowisko futsalowe w Krakowie. Nadkomplet publiczności obejrzał pasjonujące widowisko i pozostaje tylko zacierać dłonie przed zbliżającymi się pojedynkami o I i III miejsce, w których zmierzą się zdecydowanie najlepsze cztery ekipy w całych rozgrywkach.
Relacja i zdjęcia: Piotr Kwiecień (Futbol-Małopolska) BARAŻE 2 LIGA Do walki w meczach barażowych włączyły się zespoły 2 i 3 ligi o jedno wolne miejsce w 2 lidze.Na początek zmierzyły się zespoły Okno Pol-u i Centrum.Oknopol to 11 zespół 2 ligi w zakończonym sezonie natomiast ekipa Centrum zajeła 2 miejsce grupa A w rozgrywkach prowadzonych na Grzegórzkach. Samo spotkanie było wyrównane i każda z drużyn miała szansę na zdobycie bramek.Dodać należy że najlepszym zawodnikiem tego meczu był bramkarz ekipy Centrum Łukasz Techmański. Decydującą o zwycięstwie gospodarzy bramkę w 17 minucie zdobył Szymon Budziaszek. Krakowska Liga Futsalu - Baraże 2 Liga mecz nr 1 Okno Pol - Centrum 1:0 (0:0) Budziaszek 37.
Sędziowali: Grzegorz Hamowski i Sławomir Steczko Żółte kartki: Pacholski , Jaskowski - Techmański , Niziołek x 2 Czerwona kartka: Niziołek (faul taktyczny) Okno Pol: Lelek.P - Gaweł, Pacholski, Twaróg, Jaskowski, Matusiak, Budziaszek. Centrum: Techmański - Niziołek, Robert Zygmunt, Rafał zygmunt, Kubera, Mik, Gawin. W drugim spotkaniu o prawo gry w 2 lidze Luk Term grał z SMP zespołem który zajoł 2 miejsce w grupie B ligi rozgrywanej na Grzegórzkach. Do przerwy po trzech golach A.Przeniosły gospodarze prowadzili 4:1. Drugie dwadzieścia minut rozpoczeły się od gola SMP a zdobył go Zaranek. Po serji fauli gospodarze po 5 minutach zgromadzili cztery przewinienia i stracili kolejną bramkę co uskrzydliło gości i dało im lekką przewagę. W 11 minucie po drugim golu Cosia na tablicy pojawił się wynik remisowy.Decydującą o zwycięstwie gospodarzy bramkę zdobył Piotrowicz na cztery minuty przed końcem spotkania. Krakowska Liga Futsalu - Baraże 2 Liga mecz nr 1 Luk Term - SMP 5:4 (4:1) A.Przeniosło x 3,M.Przeniosło, Piotrowicz - Coś x 2, Zaranek, Siwiec.
Sędziowali: Grzegorz Hamowski i Sławomir Steczko Żółte kartki: A.Przeniosło - J.Flank, F.Flank 2, Coś. Czerwona kartka: F.Flank - 2 żólta kartka. Luk Term: Wrona, Socha - Świdziński, M.Przeniosło, A.Przeniosło, Piotrowicz, Szczepanek. SMP: Żarczyński - Chachlowski, Zaranek, J.Flank, F.Flank, Coś, Czarniecki, Siwiec. BARAŻE EKSTRAKLASA W rewanżowym spotkaniu Stolschód grał z CK Browarem i by awansować wystarczał mu remis lub przegrana w niższych rozmiarach niż 2:3. Relacja foto na: http://www.futbol.org.pl/news,21011.html
Krakowska Liga Futsalu - baraż o Ekstraklasę (rewanż) CK Browar - Stolschód 8:3 (4:0) Korzeniowski 7, 36, 37, Urbaniec 9, Mikołajczyk 12, 39, Dobrowolski 15, Jankowicz 35 - T.Grzesiak 21, 33 (k), 40
Sędziowali: Grzegorz Hamowski i Sławomir Steczko Żółte kartki: Kuźma Ławrowski - M.Grzesiak, Foryś CK Browar: Betleja - Dobrowolski, Jankowicz, Mikołajczyk, Kwater, Kuźma, Ławrowski, Korzeniowski, Urbaniec. Stolschód: Foryś, Mucha - Dudziński, Jabłoński, Mitka, P.Grzesiak, T.Grzesiak, M.Grzesiak.
CK Browar nie bez stresu utrzymał się w Ekstraklasie. Piłkarze Piwoszy obawy o swój los rozwiali jednak po pierwszej połowie meczu rewanżowego. Mimo dość wyrównanej pierwszej odsłony tego meczu, zespół ten zdobywając cztery bramki zniwelował szanse przeciwnika na korzystny bilans dwumeczu. Jako pierwsi zaatakowali gracze CK i to w bardzo efektowny sposób. Dobrowolski zagrał prostopadle do Mikołajczyka, ten sprytnie piętą zgrał piłkę na prawo do nadbiegającego Jankowicza ale Foryś był górą w pojedynku z rywalem. Odpowiedź Stolschódu efektowna nie była ale powinna przynieść zdobycz bramkową choćby z tego względu, że T.Grzesiak w krótkim odstępie czasu trzykrotnie przegrywał pojedynki z Betleją. Potem jednak do głosu doszli Piwosze i szybko ustawili sobie przebieg meczu. W 7 minucie Korzeniowski spokojnie przymierzył w okienko z rzutu wolnego z 5 metrów obok źle ustawionego przez Forysia muru obrońców, a chwilę potem po kolejnym rzucie wolnym było już 2:0. Korzeniowski podał do stojącego przy bocznej linii boiska Urbańca, a ten kapitalnie zgubił obrońców samym balansem ciała i po krótkim rajdzie prawą flanką przymierzył precyzyjnie w dalszy narożnik bramki Stolschódu. Rywal mógł szybko zdobyć gola kontaktowego po fatalnym podaniu Kuźmy ale Mitka nie skorzystał z prezentu. Kolejne dwie akcje CK przyniosły kolejne trafienia i w zasadzie stało się jasne, komu przypadnie tymczasowo wolne miejsce w Ekstraklasie. W 12 minucie Mikołajczyk przeprowadził rajd lewą stroną boiska i płaskim uderzeniem pod niepewnie interweniującym Forysiem podwyższył prowadzenie, a 3 minuty potem wynik pierwszej połowy ustalił Dobrowolski, który wykończył uderzeniem do pustej bramki składną akcję Mikołajczyka z Urbańcem. Foryś nie nadążył za akcją i rzucając się pod nogi Urbańcowi pozostawił otwartą drogę do bramki Dobrowolskiemu. ostatnie emocje w pierwszej połowie przeżyliśmy w 18 minucie kiedy to po podaniu Kuźmy, oba słupki bramki Muchy ostemplował Korzeniowski, a 5 sekund potem po kontrze P.Grzesiaka... w słupek trafił Dudziński.
W drugiej połowie nadzieje Stolschódu tliły się jeszcze przez kwadrans ale to głównie za sprawą szybko strzelonej bramki tuż po przerwie. Dudziński obsłużył dokładnym podaniem T.Grzesiaka, a ten płaskim uderzeniem czubkiem buta zdobył pierwszego gola dla I-ligowców. W 33 minucie T.Grzesiak wpisał się na listę strzelców po raz drugi, wykorzystując karnego podyktowanego za zagranie ręką Kuźmy. Szybko jednak ta ostatnia iskierka nadziei zgasła. W 35 minucie rozpoczęła się ostateczna egzekucja Stolschódu. Na 5:2 podwyższył po kontrze Urbańca Jankowicz, szóstego gola po koronkowej akcji Dobrowolskiego z Mikołajczykiem zdobył Korzeniowski, który w mig powtórzył swój wyczyn powiększając dorobek bramkowy CK do siedmiu, a ósmego gola dołożył kapitalnym uderzeniem od słupka Mikołajczyk. Wynik, tuż przed końcem zawodów ustalił T.Grzesiak, któremu na pocieszenie został skompletowany hattrik. CK Browar pozostał w Ekstraklasie, a Stolschód o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej powalczy ponownie już wiosną.
Relacja i zdjęcia: Piotr Kwiecień (Futbol-Małopolska) W drugim meczu Tryni Lopez P.W nie pozwoliło sobie odebrać prawa do gry w Ekstraklasie i po remisowej pierwszej połowie pomimo przegranej zapewniło sobie awans. Krakowska Liga Futsalu - Baraże Ekstraklasa Tryni Lopez P.W - Oswiecenia/MPEC 2:4 (1:1) Łazarczyk, Janus - Moszumański 2, Karpij, Iżbiński
Sędziowali: Sławomir Steczko i Grzegorz Hamowski Żółta kartka: Wolak. Czerwona kartka: Czopek Tryni Lopez P.W: Nowak, Wałach - Żurek, Janus, Wajda, T.Wolak, P.Wolak, Kozień, Łazarczyk, Kiełtyka, Grzeszczuk. Oswiecenia/MPEC: Cieslik - T.Musiał, Bąk, Karpij, Izbiński, Maciejewski, Czopek, Moszumański. |